Upiór – Maciej Siembieda – 2026
Powieści Macieja Siembiedy mają tak charakterystyczny klimat, że nawet te, które sugerują istnienie „głównego bohatera” natychmiast po kilku pierwszych rozdziałach sprowadzają czytelnika na ziemię.

„Głównym bohaterem” powieści i tym razem są po prostu ludzkie historie, które się przeplatają ze sobą coraz mocniej, coraz bliżej, aż w finale czytelnik doznaje wrażenia, że te wszystkie pofragmentowane wątki zlewają się w jedną nieprawdopodobną wręcz całość.
W tym Maciej Siembieda jest niekwestionowanym królem. Nie ma drugiego takiego autora, który potrafiłby utkać tyle historii jednocześnie, wkomponować je w historyczne ramy czasowe przestrzeni kilku dekad, z ich charakterystycznym klimatem społecznopolitycznym.
Jak zwykle powala drobiazgowość i precyzja opisów. Znajomość mody, upodobań, oczekiwań i pospolitych marzeń przeciętnych ludzi, którym los kazał żyć w różnych czasach, stawiając przed nimi konkretne szanse i zagrożenia, charakterystyczne dla tej konkretnej epoki.
Jak zwykle w książkach Macieja Siembiedy spoiwem tych wszystkich ludzkich historii jest temat przewodni. W powieści „Upiór” jest to mroczny świat biznesu pogrzebowego. Śledzimy go od czasu jego powstania, co w Polsce zbiegało się – jak większość biznesów – z obaleniem poprzedniego systemu i początkiem rozkwitu prywatnej działalności gospodarczej w Polsce.
Mamy przyjemność prześledzić w powieści wszelkie intrygi, fortele i knowania, jakich może dopuścić się konkurencja w tej dochodowej branży. Poznajemy też zaskakujące kierunki rozwoju tego biznesu oparte na kreacji potrzeb dla każdego rozsądnego… nieboszczyka.
Wiele pojawia się tu zaskakujących wątków, czasem wręcz nieprawdopodobnych. Jak Maciej znajdzie temat, to nigdy nie jest to coś pospolitego 🙂 .
Całkowicie niezależne od postępów medycyny przypadki budzenia się zmarłych w grobie? Dawniej była to kwestia makabrycznego pecha, ale współcześnie cały postęp nauki wydaje się być po prostu bezsilny wobec anomalii fizjologicznych. To się po prostu zdarza mimo wszystkich tych drobiazgowych medycznych przyrządów pomiarowych.
Ale ktoś, kto daje się Maciejowi otulić tym motywem, może być lekko zdziwiony finałem.
Końcówka nieprzewidywalna. Najbardziej oczywiste rozwiązanie okazuje się…
…może lepiej samemu przeczytać? 🙂
Warto!
Jeśli lubisz podobne klimaty
Interesują Cię thrillery polityczne, służby specjalne, Rosja, NATO i zakulisowe operacje? Sprawdź również „Departament Theta” — thriller szpiegowski Adama Podkowy o scenariuszu, który wydaje się niebezpiecznie możliwy.
Poznaj „Departament Theta”
