Tajemnice Pałacu Prezydenckiego – Dominika Długosz – 2025
Szeroki rys historyczny rozpoczęty na Wałęsie, na Dudzie kończony.

Książkę rozpoczyna „spacer” po Pałacu z dokładnym opisem wszystkich pomieszczeń. Dość dokładny, co dla koneserów akcji może być mało strawne i trochę nudne.
Potem przechodzimy do konkretów i poznajemy pierwszą parę prezydencką. Jaruzelski nie pojawia się nawet w przedbiegach, więc zastajemy tylko pozostałość po jego rządach, czyli „gorące” linie z generałami i konieczność posprzątania po tym wszystkim, włącznie z przeprowadzeniem gruntownego remontu zaniedbanych pomieszczeń Pałacu.
I zaczyna się kreowanie swoistego klimatu rządów Wałęsy, przybliżanie jego przyzwyczajeń, codziennej rutyny, opisu wpływu otoczenia na jego funkcjonowanie, kulisy działań, które ostały się we wspomnieniach różnych osób z najbliższego otoczenia pierwszego Prezydenta RP wybieranego w wyborach powszechnych. Ciekawe też są ich spostrzeżenia na małżeństwo Wałęsów i rolę kobiety, która w hierarchii męża zajmowała miejsce typowe dla kobiet w konserwatywnych, katolickich rodzinach. Poranne msze, niemal obowiązkowe dla lokalnego zaplecza prezydenckiego, reakcje „pogromcy Komunizmu” na niepowodzenia i krytykę publiczną. Wiele z tych kuluarów z życia Wałęsy nie było zbyt szeroko znanych.
Płynne przejście do Aleksandra Kwaśniewskiego, poprzez kampanię wyborczą, która przeplata narracje. Sukcesy Kwaśniewskiego pokazywane na tle porażek Wałęsy – ciekawy zabieg. Uwypuklenie roli Jolanty Kwaśniewskiej – jako ikony stylu, a może nawet jego twórcy w polskich realiach. I kilka ciekawych anegdot z życia pary prezydenckiej – jak rozmówcy podkreślają – zwykłych, nienapompowanych ludzi. Poruszenie tematy rzekomego pijaństwa Kwaśniewskiego, człowieka, który nie potrafił odmówić. Jego związki z biznesem na tle uwielbienia tego środowiska przez całe ugrupowanie rządzące i wynikłe z tego afery, w tym ta największa, która skutecznie zredukowała poparcie społeczne lewicy na całe dziesięciolecia.
Kolejna kampania wyborcza i walka Tuska z Lechem Kaczyńskim. Kolejna prezydentura na tle politycznej współpracy bliźniaków. Lech wiecznie urażany i obrażany, niedoceniany przez tzw. Mały Pałac (Premiera), który nie zostawia żadnej okazji, żeby ośmieszyć samozwańczego uzurpatora organizacji polityki zagranicznej, za którą nie on przecież – zgodnie z prawem – odpowiada.
Kulisy starć politycznych między Prezydentem a Rządem, aż do największej katastrofy, która na lata podzieliła Naród polski oceną katastrofy smoleńskiej.
I pojawia się Bronisław Komorowski – prezydent od pilnowania żyrandola w Sali Kolumnowej Pałacu – jak złośliwie określa go jego własne środowisko. Polityk bez znaczenia i roli. Makieta do kiwania głową i podpisywania wszystkiego, co rząd podsunie. Kilka zabawnych historii, z przespaniem kolejnej kampanii wyborczej włącznie, kiedy to ponoć „Bronek nie miał z kim przegrać”.
I w końcu Andrzej Duda. Prezydent – zaskoczenie, który wygrywa wybory nieoczekiwanie zarówno dla siebie, jak i dla całego PiSowskiego zaplecza, z Kaczyńskim włącznie.
Do Pałacu wkracza gość przypadkowy, bez namaszczenia partii i pomysłu na siebie i tym bardziej na swoją prezydenturę. Od Prezesa żadnego wsparcia, przypadkowi ludzie, bez cienia umiejętności i kompetencji.
Staje się PiSowską marionetką, świadomie przekreślając siebie – jako wyuczonego prawnika – dla którego jawne łamanie Konstytucji przez rządzących nie może być niezauważalne, czy podlegać prawnej interpretacji.
Jest tu wiele z kuluarów pożycia pary prezydenckiej, wyjaśnienie notorycznego milczenia Pierwszej Damy, jak się okazuje, nie do końca o prawicowych poglądach, czy niełatwych stosunków Pałac – Prezes.
Wiele z kulisów działania PiS może szokować, a na pewno nie jest to polityka za czysta, skoro oparta na strachu i ślepym poddaństwie. Na tym tle dylematy Prezydenta – Marionetki stawiają dodatkowe pytania na temat możliwości w ogóle bycia niezależnym w tym gronie.
Warto przeczytać bez względu na to, czy ktoś na codzień interesuje się polityką, czy nie.
