Rosja trollami rządzi światem
Pod koniec lat osiemdziesiątych XX w. doszło do bardzo poważnych przetasowań na świecie. Elementem kumulacyjnym tego procesu był rozpad Związku Radzieckiego na czternaście oddzielnych państw, które z założenia stanowić miały jakiś rodzaj Federacji, ale lokalne władze poszczególnych komponentów tego nowego tworu niekoniecznie chciały taki porządek zaakceptować.
Estonia, Łotwa, Litwa, Białoruś, Ukraina, Mołdawia, Kazachstan, Kirgistan, Uzbekistan, Tadżykistan, Turkmenistan, Armenia, Azerbejdżan i Gruzja miały stanowić nowo-starą strefę wpływów Rosji, ale ta ostatnia była na tyle słaba, że widok środkowego palca ze strony lokalnych społeczności owych „swoich” wasali musiała przyjąć z pokorą i akceptacją.
Zapędy imperialne Rosji mają to do siebie, że są kiepsko maskowane, co widzieliśmy później przy okazji Gruzji, Białorusi, czy teraz Ukrainy. Zmieniają się metody, środki, ale nie cel główny.
Tylko czy brak zdroworozsądkowego podejścia do tego tematu przez resztę świata, a zwłaszcza przez Amerykanów, którzy swoimi kanałami wyreżyserowali przecież wcześniej upadek tego niebezpiecznego imperium, jest wynikiem schyłku wartości tak zwanej Kultury Zachodu, czy też Zachód paraliżowany jest nowym rodzajem broni masowej, której użycie do perfekcji opanował Kreml, by odbudować swoje dawne imperium?
Gdy w latach dziewięćdziesiątych wynalazek Billa Gatesa rozpowszechnił wykorzystanie komputera i Internetu, dopuszczając tą nowatorską technologię nawet dla największego barana i imbecyla, zaczęto wypasać to światowe bydlę zgodnie z tradycją. Na Zachodzie stawano na głowie, by idiota jak najwięcej kupował, a na Wschodzie, żeby kretyn zrozumiał dokładnie to, co rozumieć powinien, by wspierać lub co najmniej nie przeszkadzać w odbudowie rosyjskiej strefy wpływu (niekoniecznie aż tak skromnej, jak XX-wieczne „zasięgi” ZSRR).

Udane eksperymenty z forami dyskusyjnymi na Litwie i w Gruzji przekonały Kreml, że droga jest właściwa. Jeszcze, zanim powstały serwisy społecznościowe, które dzisiaj rządzą światem, Rosja była świetnie przygotowana do tego nowego rodzaju wojny.
Dzisiaj mamy niekwestionowanego króla (lub trafniej: cara), który Ruski Mir bez trudu eksportuje nie tylko w rejony swoich dawnych stref wpływu, ale i na cały świat.
Możemy udawać, że tego nie widzimy, ale gdy Rosja jest w stanie obsadzać fotel prezydencki w Stanach Zjednoczonych, to za chwilę wszelkie możliwe narzędzia, jakie można użyć do zastopowania tego swoistego Imperium Zła, będą równie sprawnie sparaliżowane, jak w Polsce Trybunał Konstytucyjny, który w założeniu miał być wyrocznią w sprawach praworządności i wszelkiego ustawodawstwa.
Kreml „wychował” na całym świecie całe społeczności swoich trolli internetowych. Najpierw były to zwykłe boty, jakieś „Karole123456” bez zdjęć profilowych, czy „RodowiteMałgorzatyzPodhala”, nadające z Białorusi, czy innych Węgier. Ale z czasem „porządek kremlowski” zaczął przyciągać tak zwanych prawdziwych patriotów, skrajnych nacjonalistów wyszarpujących swoich rodaków z jakiejkolwiek szerszej wspólnoty. Bo przecież odseparowanie kraje, skłócone z sąsiadami, zamieniające sojuszników na wrogów, to idealny cel do powolnego przyłączenia do sowieckiego imperium.
PrawdziwyPolakKatolikPatriota, który dba o niezawisłość swojego kraju i separację od wspólnoty międzynarodowej ma myśleć, że walczy o Wielką Polskę, która z dala od brukselskiej ciemnoty rozkwitnie, niczym… niezależna od Zachodu Ukraina – kraj mlekiem i miodem płynący, nieskalany brukselską biurokracją z jej debilnymi regulacjami, nieznający zagrożeń militarnych i wojny, pod warunkiem wyzbycia się durnowatych marzeń o dołączeniu do Zgniłego Zachodu.
PrawdziwyPolakKatolikPatriota nie wspomina o zbrodniach stalinowskich, czterech dekadach grabieży radzieckich i doprowadzeniu nas do bankructwa, bo wcześniej miał Niemca za wroga i w internetach tacy sami PrawdziwiPolacyKatolicyParioci tylko to mu przypominają, żeby nie zbłądził i czasem nie przedstawiał roszczeń tam, gdzie nie powinien. O Katyniu, też nie wspomni, bo ma Wołyń i to mu powinno wystarczyć.
Nawet jak ruski dron na nasze niebo wlata, pierwsze pytanie PrawdziwegoPolakaKatolikaPatrioty brzmi:
- A skąd pewność, że to Putin?
To przecież oczywiste, że podstępni Ukraińcy staną na głowie, żeby bestialsko zaatakować biednych i niewinnych Rosjan, którzy się tylko bohatersko bronią od setek lat. Przed kapitalizmem, przed globalizacją, przed postępem…
ktoś kiedyś powiedział, że głupotą jest robić cały czas to samo, za każdym razem oczekując odmiennych rezultatów.
Więc jeśli rezultatem końcowym jest życie typowego Rosjanina z wydrenowanym przez system portfelem, propagandą kremlowską w radiu i telewizji, cenzurą Internetu i z perspektywą możliwości bohaterskiej śmierci w operacji specjalnej przeciw faszystom ukraińskim i spiskowi całego Zgniłego Zachodu, to trzeba by było się naprawdę zastanowić, czy ten Zachód jest aż taki ohydny.
U Putina nawet za nazwanie jego napaści na Ukrainę „wojną” można trafić na długie lata do więzienia, ale te brukselskie durnie przywiązali nakrętkę do butelki. W Rosji za udział w demonstracji przeciwko władzy ludzie potrafią dostać długoletni wyrok i dostać zawału w celi albo od razu zniknąć w tajemniczych okolicznościach, ale w Polsce chce się nieprawnie ścigać złodziei, którzy rozkradali publiczne pieniądze, rozdając wyłącznie swoim.
Dobrze by było się zastanowić przed powielaniem bzdur kremlowskiej propagandy i pomyśleć, do czego prowadzi moje święte oburzenie jedynego PrawdziwegoPolakaKatolikaPatrioty. Do czego w konsekwencji prowadzi mój sprzeciw wobec pomocy Ukrainie, poparcie izolacjonizmu i wyjściu Polski z Unii Europejskiej, czy kurczowe trzymanie się starszego brata zza Oceanu i olewanie wszystkich innych w Europie.
Bo kremlowski PrawdziwyPolakKatolikPatriota jest stworzony nie dla dobra Polski, a w celu szerzenia Ruskiego Mira, bo po skutecznym odseparowaniu nas od Zachodu nie będziemy już mieli do niego powrotu.
Jeśli kiedyś ponownie zmądrzejemy, to usłyszymy od Rosji dokładnie te samo ultimatum, co Ukraina, która za późno dla siebie chciała zmądrzeć.
I wtedy ruskolubne partie Konfederacje i inne NarodoweJedynePrawdziwePolskieNadzieje dalej będą tłumaczyć Putina, czy inną ruską Matrioszkę, że Rosja ma prawo artykułować swoje obawy przed rozszerzaniem się Zachodu i trzeba ją zrozumieć.
Zaakceptujmy więc fakt, że Zachód nie jest doskonały, ale otwarta walka z jego niedoskonałościami nie stworzy Wielkiej Polski, tylko powtórnie rosyjskiego satelitę na kolejne dziesiątki lat.
