Podobne wpisy

Jeden komentarz

  1. Trafiamy do świata, poznając planetę gdzie niematerialnym bytem od którego wszystko zależy jest namiestnik. Mamy też Głównego Administratora Gabriela, Serafinów czy Cherubinów.

    A na owej planecie Rasę panów zwanych Extorsami oraz rasę podległą zwanych Domonitami. Wszystko działa jak machina. Kiedy jednak choćby najmniejszy fragment się zmieni, wszystko trzeba od nowa zaprogramować …

    Czy główny bohater sobie poradzi z nową funkcją, rolą, machiną??

    Odpowiedzi poznacie na łamach książki „Reaktor w Kwarantannie” pióra
    Adam Podkowa – pisarz

    Plusy:

    – fabuła – alternatywne powstawanie planety tej konkretnej czy tych innych, bardzo mi się spodobało i przydało do gustu.

    Początkowe niejasności w miarę czytania poznajemy lub staramy się zrozumieć.

    Ciekawe, delikatne zwroty akcji, ale takich których ni jak nie da się spodziewać.

    Wstawki z pewnej historycznej księgi. Dawały odrobinę wytchnienia od historii właściwej, rzucając nowe, odmienne niejednokrotnie światło na dalsze wydarzenia.

    – bohaterowie – dobrze nakreśleni, rozpisani. Ciekawie rozwijają się w miarę poznawania ich przygód.

    Każdy ma jakąś wartość i specyficzną cechę, co mnie bardzo przekonało.

    Kolory towarzyszące dygnitarzom i konsekwencje ich posiadania. Bardzo innowacyjny pomysł i ciekawa jego realizacja.

    – język – trochę słowotwórstwa, troszkę przekleństw które podbijają dziejące się właśnie sytuację. Jest dobrze.

    Minusy:

    Fabuła – historia idzie spokojnym tempem. Momentami przyspieszao jakieś pół biegu by po chwili wrócić do pierwotnego poziomu.
    Przyznam że w pewnym momencie poczułem się lekko znużony.

    Kilkukrotnie zdarzyły się takie szybie przeskoki fabularne. Tu był, tam się znalazł. Musiałem wrócić, przeanalizować raz jeszcze aby w pełni zrozumieć co tam się zadziało.

    Bohaterowie:

    Tutaj najbardziej zabrakło mi głównego antagonisty. Główny bohater wraz ze swoją drużyną raz czy drugi miał trochę pod górkę. Jednak takiego szefa wszystkich szefów, ogromnie mi zabrakło.

    Lon, główny bohater raz czy drugi miał zagwostke, ale zbyt łatwo, zbyt prosto wychodził z opresji. W dodatku działał bez wątpliwości, i tego aspektu też mocno mi zabrało.

    Świat – częściowo poznajemy ten świat w miejscach w których dzieje się akcja. Zabrało mi jednak troszkę większej ilości opisów tego co wokół.

    Na sam koniec cytat, który niebywale trafił do moich myśli:

    „Konieczność komunikowania sie słowami ma te wade, ze jest najtrudniejszą z form porozumiewania sie we wszechświecie. Ale innej niestety nie znacie i duża część waszych problemów wynika właśnie z tego tytułu”

    Adamie, dziękuję Ci za możliwość poznania historii, którą moim zdaniem każdy lubiący s-f czy fantasy coś dla siebie znajdzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *