Polska według Brauna. Państwo za 39 zł

Grzegorz Braun ma dla Polski ofertę, której trudno odmówić.
Likwidujemy PIT. Likwidujemy CIT. Docelowo VAT. ZUS przestaje być obowiązkowy. Ograniczamy biurokrację, wychodzimy z Unii Europejskiej i budujemy silne, suwerenne państwo.
Do tego potężna armia, własny przemysł zbrojeniowy, przeszkoleni wojskowo obywatele, bezpieczne granice i polityka zagraniczna prowadzona w Warszawie, a nie w Brukseli.
Brzmi świetnie.
Jest tylko jeden drobiazg.
Kasa

Weźmy rzeczywisty rok 2025.
Cały polski sektor publiczny — państwo, samorządy i system ubezpieczeń społecznych — miał około 1,7 biliona złotych dochodów.
Wydał prawie 2 biliony.
Czyli już na starcie wydawał więcej, niż zarabiał.
Teraz wchodzi Grzegorz Braun z piłą łańcuchową.
PIT — około 203 mld zł.
CIT — około 92 mld.
VAT — około 330 mld.
Składki społeczne — około 602 mld.
PIT, CIT i VAT likwidujemy. ZUS staje się dobrowolny, więc bądźmy dla Brauna wyjątkowo mili i załóżmy, że połowa składek nadal wpływa.
Po tych operacjach z systemu wypada około 925 miliardów złotych rocznie.
Z 1,7 biliona dochodów zostaje około 780 miliardów.
A wydatków nadal mamy prawie dwa biliony.
Przetłumaczmy to z języka Ministerstwa Finansów na polski.
Państwo wydaje 100 zł.
Po reformie Brauna ma na te wydatki:
39 zł.
Nie 90.
Nie 70.
Trzydzieści dziewięć.
Możemy rozpocząć budowę silnego państwa.
Zapraszamy do kasy
Za 39 zł musimy utrzymać emerytury, szpitale, szkoły, policję, sądy, straż pożarną, samorządy, drogi, kolej, administrację, straż graniczną i wojsko.
Ale to przecież państwo minimum.
Możemy oszczędzać.
Tyle że akurat wojsko ma być silniejsze. Braun chce rozbudowy armii, własnego przemysłu zbrojeniowego, szkolenia wojskowego i większej zdolności Polski do samodzielnej obrony.
Czyli zostało 39 zł, ale poprosimy jeszcze większy czołg.
Emerytura wolnościowa
ZUS staje się dobrowolny.
Pracujący trzydziestolatek może powiedzieć:
— To moje pieniądze. Sam zadbam o przyszłość.
I jest to bardzo przyjemne zdanie.
Gorzej brzmi dla siedemdziesięciopięcioletniej emerytki, której świadczenie jest finansowane z pieniędzy ludzi pracujących dzisiaj.
Ona nie może odpowiedzieć:
— Świetny pomysł. W takim razie wrócę do 1987 roku i zacznę oszczędzać prywatnie.
Jeżeli pieniędzy zabraknie, pozostają trzy możliwości:
nowe podatki, nowy dług albo niższe emerytury.
Można oczywiście wybrać czwartą i nazwać pierwsze trzy wolnością.
Zdrowie też staje się wolne
NFZ traci monopol. Wchodzą konkurencyjne ubezpieczenia.
Dla zdrowego czterdziestolatka z dobrą pensją może to być świetna wiadomość. Polisa, prywatna klinika, rezonans w czwartek.
Gorzej, jeśli ma 79 lat, cukrzycę, niewydolność serca i raka.
Wtedy nie jest atrakcyjnym klientem.
Jest chodzącą szkodą ubezpieczeniową.
Możemy dopłacać do jego leczenia z budżetu.
Tylko przypominamy:
zostało 39 zł.
Jeżeli nie dopłacimy, problem rozwiąże się sam.
Pacjent umrze.
Co niewątpliwie obniży jednocześnie przyszłoroczne wydatki na ochronę zdrowia i emerytury.
Wychodzimy z Unii, bo jesteśmy niezależni
Braun chce przygotowanego Polexitu.
Świetnie.
Tyle że około trzy czwarte polskiego eksportu trafia do państw Unii Europejskiej. Same Niemcy kupują około 27 procent całego naszego eksportu.
Po Polexicie Niemcy oczywiście nie znikną.
Nadal będziemy chcieli sprzedawać im meble, części samochodowe, AGD i żywność. Będziemy więc musieli spełniać wymagania rynku, na którym chcemy sprzedawać.
Różnica będzie taka, że wcześniej uczestniczyliśmy w ustalaniu jego zasad.
Po Polexicie będziemy je spełniać jako państwo spoza Unii.
Ale za to suwerennie.
Jest jeszcze mapa
Polska Brauna ma być mniej związana z Unią, bardziej samodzielna militarnie i mniej zaangażowana po stronie Ukrainy.
Braun nie proponuje wyjścia z NATO. Chce jednak, żeby podstawą bezpieczeństwa była przede wszystkim własna siła.
Problem: Polska nie leży tam, gdzie Szwajcaria.
Mamy Kaliningrad, Białoruś i Rosję prowadzącą największą europejską wojnę od 1945 roku.
Między nami a Rosją jest jeszcze Ukraina.
Braun mówi: nie nasza wojna.
Jeżeli Ukraina przegrywa, rosyjska strefa wojskowa przesuwa się kilkaset kilometrów na zachód.
Rachunek za Ukrainę znika.
Pojawia się rachunek za Polskę.
Więcej wojska. Więcej rakiet. Więcej amunicji. Więcej fortyfikacji.
Spokojnie.
Mamy przecież 39 zł.
A może zaprzyjaźnimy się z Rosją?
Braun chce normalizacji stosunków z Rosją i Białorusią.
Rozmawiać można z każdym.
Gorzej, gdy własne bezpieczeństwo zaczyna się opierać na nadziei, że sąsiad będzie grzeczny.
Rosja nie musi nawet nic Polsce robić.
Wystarczy, że Polska sama wyjdzie z UE, osłabi związki z Zachodem, ograniczy wsparcie Ukrainy i spróbuje finansować strategiczną samodzielność z radykalnie mniejszych dochodów.
Putin może po prostu patrzeć.
Państwo idealne
Gospodarczo — raj podatkowy.
Militarnie — Izrael.
Politycznie — Szwajcaria.
Obyczajowo — państwo katolickie.
Geopolitycznie — mocarstwo.
A na każde dzisiejsze 100 zł wydatków zostaje około 39 zł dochodów.
Braun dokładnie mówi, czego Polacy nie będą musieli płacić.
Znacznie mniej dokładnie mówi, za co państwo przestanie płacić Polakom.

