Polska kolumna Putina. Jak Kaczyński nas rozbroił – Robert Cheda – 2024
Robert Cheda jest emerytowanym oficerem wywiadu. Swoją służbę pełnił związany silnie z Rosją i Ukrainą, na których koncentrowała się jego uwaga zawodowa. Jego doświadczenie i wiedza wywiadowcza z tego okresu czynią go dzisiaj osobą, której głos należałoby potraktować poważnie.

Żeby czytelnik nie serfował po próżni, zagłębiając się w zagadnienia, których nie rozumie, autor dosyć dokładnie opisuje historię Rosji od jej powstania poprzez wszystkie ważniejsze przetasowania historyczne, w których owo mocarstwo uczestniczyło. Dowiadujemy się o jej wielkich chwilach, a także o traumach narodowych, które determinują historycznie zachowanie przywódców Rosji po dzień dzisiejszy.
Dużo dowiadujemy się również o wywiadzie rosyjskim i radzieckim, charakteryzującym się, na nasze nieszczęście, dużo większą ciągłością, niż instytucje tego typu w typowych demokracjach, które niejednokrotnie doznają mniejszych lub większych tąpnięć co cztery lata, w rytm zmian politycznych w tychże demokracjach parlamentarnych.
W tych tąpnięciach przoduje niestety Polska, zwłaszcza pod rządami prawicy, która służby specjalne traktuje jako własną policję polityczną, a jej zadania ukierunkowuje częściej do wewnątrz niż na zewnątrz.
Jak sam autor wspomniana, agenta Rosji nie rozpoznamy po napisie na czole, dokumentach podróżnych, czy po teczce osobowej, którą nagle ktoś znajdzie w tajemniczych okolicznościach. Jeśli ktoś czeka na takie fajerwerki, żeby przed „skrzywdzeniem” kogoś pomówieniami zobaczyć konkretne dowody – nigdy żadnego agenta nie zidentyfikuje.
Agenta Rosji można „znaleźć” niemal zawsze tylko i wyłącznie analizując efekty jego działań. Tylko kumulacja poszlak jest w stanie go wskazać i jeśli podejście ludzi cywilizacji Zachodu z ich umiłowaniem twardych dowodów się nie zmieni, Rosja zapanuje nad światem (przynajmniej tą jego częścią bezkompromisowo przywiązaną do demokracji).
Bo nie da się wygrać metodami prawnymi z cwaniactwem i populizmem. Jesteśmy świadkami tego właśnie w Polsce po 15 października 2023 r.
Oprócz oczywistych błędów wynikłych ze słabości koalicji i braku porozumienia w podstawowych sprawach ważnych dla społeczeństwa, czas potrzebny do rozliczeń pospolitych złodziei i innych przestępców z immunitetami w warunkach wzorowej demokracji jest dla społeczeństw niezrozumiały i może go po prostu nie starczyć do następnych demokratycznych rozstrzygnięć, które z tegoż powodu mogą również ponownie odwrócić bieguny sterów państwa.
Książka szokująca, pisana niczym dobrze poukładany dokument, w którym jedno wynika z drugiego i wszystkie zdarzenia są historycznie motywowane wcześniejszymi wydarzeniami.
Wyjaśnienia tytułu i tak jednoznacznej oceny Kaczyńskiego i jego ekipy jako Polskiej Kolumny Putina nie jest złośliwym zabiegiem autora. Wynika z precyzyjnej i metodycznej wyliczanki głównych posunięć Putina i Kaczyńskiego na przestrzeni ich rządów.
Na zasadzie prostej analogii te same składowe prowadzą ponad wszelką wątpliwość do tych samych rezultatów końcowych.
Autor udowadnia, że przerwany pochód Kaczyńskiego zmierzał dokładnie w tym samym kierunku, w którym Rosję prowadził Putin. I z całą pewnością ruszy w tę stronę ponownie, gdy społeczeństwo do tego ponownie dopuści.
Głos ciekawy, bo pozbawiony zacietrzewienia i politycznej motywacji. A wszelkie konkluzje wyprzedzają rzeczowe dochodzenia, które udowadniają słuszność wniosków.
Szczególnie polecana pozycja wszystkim tak zwanym symetrystom, którzy stawiają znak równości tam, gdzie go nie ma i nigdy nie było.
W ostatniej części autor przewiduje niechybny rozpad Federacji Rosyjskiej. O wiele łagodniejsze sankcje po aneksji Krymu w 2014 r. już przyczyniały się do nachylania tej równi pochyłej. Po roku 2022 sankcje wprowadziły ten kraj w kryzys, z którego raczej już Federacja nie wyjdzie.
Utajnienie przez Putina i zakaz publikacji wszelkich wskaźników ekonomicznych, które o tym wszystkim świadczą, nie spowoduje, że Rosjanie oślepną, zaglądając do własnego portfela. Inflacji i coraz większego deficytu wszelkich produktów nie da się przykryć propagandą.
Rosja stoi w przededniu wprowadzenia kartek na najbardziej deficytowe towary. Chociaż autor twierdzi, że niczego to systemowo nie załatwi. Potem zadziała po prostu prawo naczyń połączonych i posypie się dosłownie wszystko.
W dalszej perspektywie to na społeczności międzynarodowej spocznie odpowiedzialność uchronienia Rosjan od totalnej anarchii. Powstaną kolejne samodzielne republiki na prawach suwerennych państw, a sama Rosja zredukowana zostanie do rozmiarów dawnego Księstwa Moskiewskiego.
Międzynarodowa pomoc będzie konieczna do ustalenia nowych zasad. Między innymi takich związanych z limitacją armii (jak w Niemczech po klęsce Hitlera) oraz rozbrojenie tego kraju z broni atomowej.
Jeśli nie wydarzy się nic nieprzewidywalnego – będzie to naturalny rozwój wypadków, dla którego sam autor nie widzi innej alternatywy.
Pytanie tylko o termin tych wydarzeń.
Jeśli lubisz podobne klimaty
Interesują Cię thrillery polityczne, służby specjalne, Rosja, NATO i zakulisowe operacje? Sprawdź również „Departament Theta” — thriller szpiegowski Adama Podkowy o scenariuszu, który wydaje się niebezpiecznie możliwy.
Poznaj „Departament Theta”
