Polexit. Polska wychodzi z Unii. I co właściwie dzieje się następnego dnia?
Wyjście z Unii Europejskiej jest bardzo proste. Przynajmniej w internecie.
Wystarczy napisać „Polexit”, dodać polską flagę, kilka wykrzykników i zapewnić, że od jutra sami będziemy decydować o własnym losie. Bruksela przestanie nam mówić, jak mamy żyć, Niemcy przestaną nami rządzić, a suwerenność — dotychczas najwyraźniej przechowywana w jakimś magazynie pod Strasburgiem — wróci do kraju.
Tylko co będzie we wtorek?

To właśnie pytanie stało się jednym z punktów wyjścia do „Pogoniliśmy Unię!”.
Polexit!
Nie interesował mnie polityczny manifest pod tytułem „Unia dobra” albo „Unia zła”. Znacznie ciekawsze wydało mi się potraktowanie poważnie czegoś, co zazwyczaj funkcjonuje jako slogan.
Załóżmy więc, że Polska naprawdę mówi: wychodzimy.
I wychodzi.
Co dalej?
W politycznym języku ma to nawet własną, zgrabną nazwę: Polexit. Jedno słowo i sprawa załatwiona. Tyle że Polexit nie kończyłby się wraz z opuszczeniem unijnych instytucji. Właśnie wtedy zaczęłaby się najciekawsza część: co z handlem, swobodą pracy, granicami, pieniędzmi, prawem i tysiącami przepisów, które przez ponad dwie dekady wrosły w funkcjonowanie państwa?
Bo państwo nie jest kontem na Facebooku. Nie wystarczy kliknąć „opuść grupę”.
Są umowy, granice, handel, pieniądze, prawo, zobowiązania, bezpieczeństwo i miliony ludzi, których życie przez lata zostało wplecione w europejski system. Są również politycy, którzy potrafią znakomicie wyjaśnić, dlaczego coś należy zrobić — dopóki rzeczywiście nie trzeba tego zrobić.
I tutaj zaczyna się political fiction.
„Pogoniliśmy Unię!” nie jest prognozą przyszłości. Jest eksperymentem: sprawdzeniem, dokąd może prowadzić polityczna decyzja, kiedy przestaje być hasłem na transparencie i staje się rzeczywistością.
Dlatego w „Pogoniliśmy Unię!” Polexit nie jest finałem historii. Jest dopiero naciśnięciem czerwonego guzika z napisem: „A teraz sprawdzamy”.
Bo być może najciekawsze pytanie nie brzmi:
„Czy Polska powinna wyjść z Unii?”
Tylko:
„Czy ci, którzy najgłośniej tego żądają, wiedzą, co miałoby się wydarzyć następnego dnia?”
„Pogoniliśmy Unię!” — już dostępne!
