Major – Marcin Ciszewski – 2010
Ciąg dalszy perypetii samodzielnego batalionu sił szybkiego reagowania NATO przeniesionego w czasie do II Wojny Światowej (cz. 1 – www.1939.com.pl).

Akcja przenosi się w rok 1943 do okupowanej Warszawy, gdzie ta część żołnierzy z przyszłości, co zdecydowali się dalej walczyć, instaluje się wokół fabryki, która produkuje amunicję dla okupantów. Sprytne intrygi powodują, że Niemcy nawet nie domyślają się, że nie tylko dla nich owa fabryka pracuje.
Dowodzenie nad batalionem przejmuje porucznik Wojtyński, który chowa sprzęt bojowy batalionu gdzieś w zakamarkach Gór Świętokrzyskich, wspomagając działania bojowe batalionu jedynie wyselekcjonowanymi środkami bojowymi, dla których jest w stanie zorganizować stałe dostawy z kontrolowanej fabryki.
Wspaniała alternatywna historia z udziałem historycznych bohaterów polskiej walki podziemnej. Wszystko to w tle zdrady i wyścigu wywiadów niemieckiego i sowieckiego, które za wszelką cenę chcą wytropić i pozyskać ukrytą technikę przyszłości, a zwłaszcza mini reaktor atomowy zasilający futurystyczny generator pola siłowego, który umożliwia nie tylko skuteczną osłonę pododdziałów walczących, ale i podróże w czasie.
Wciągające opisy sztuczek i forteli strategicznych, zderzenie współczesnych metod walki z toporną taktyką sprzed siedmiu dekad. To wszystko bardzo ciekawe i zaskakujące. Przeniesienie walk ulicznych na dachy ciągnących się kilometrami połączonych kamienic, systemy kanałów, podziemnych przejść i skrytek. Naprawdę robi to wrażenie. Ożywają historyczne postacie. Poznajemy „osobiście” Himmlera, Stalina. Jest to uczta zarówno dla wielbicieli historii, jak i miłośników taktyki wojennej.
Nie ma tam herosów. Człowiek ma ograniczone możliwości i próżno tu szukać Rambo, który z CKMem w jednym ręku kładzie jak kostki domina wroga ustawionego dookoła niego w trójszeregu. Widać odwagę, opanowanie, są też bohaterskie czyny, ale bez przerysowania, bez ocierania się o farsę.
Żołnierz Wermachtu z karabinem nie jest tu jaskiniowcem bez rozumu. Jest tak samo niebezpieczny, jak jego kolega z przyszłości, z nowoczesnym Berylem lub Glauberytem w dłoni. O zwycięstwie lub porażce decyduje w przeważającej części przypadków już spryt, zamiast (jak w części pierwszej) druzgocąca przewaga technologiczna.
I ciągle otwarte pytanie, czy negocjacje z Amerykanami w celu przekazania im broni przyszłości zmienią powojenne losy naszego kraju i wyzwolą nas spod ponad czterdziestoletniej sowieckiej strefy wpływu.
Pomysł całej serii jest nieprzeciętny. Wielki szacunek dla autora, przede wszystkim też za dogłębną prawdę historyczną, na której zbudował swoją alternatywną rzeczywistość w sposób nienachalny i zgodny z realnymi możliwościami sił i środków „przemyconych” z naszych czasów.
Po szoku wywołanym pierwszą częścią niektórzy czytelnicy narzekają, że autorowi nie udało się zachować siły uderzenia – przekładając to na język wojskowy – części pierwszej, ale to jest pod wieloma względami już zupełnie inna historia i chyba nie o taki efekt tutaj chodzi.
Ta część opowiada jak siłom bojowym z przyszłości udało się zaaklimatyzować w okupowanym kraju i jak wykorzystać własną wiedzę i zastane warunki, by służyć wiernie Polsce niezależnie od czasów.
Warto sięgnąć po tę pozycję, chociażby z tego względu, żeby zobaczyć co dalej z losami żołnierzy batalionu, przygotowywanych do walk z Talibami jakieś… siedemdziesiąt lat później.
Jeśli lubisz podobne klimaty
Interesują Cię thrillery polityczne, służby specjalne, Rosja, NATO i zakulisowe operacje? Sprawdź również „Departament Theta” — thriller szpiegowski Adama Podkowy o scenariuszu, który wydaje się niebezpiecznie możliwy.
Poznaj „Departament Theta”
