Księga Urantii – potencjalny następca Biblii?
Czy Biblia, Tora, czy Koran to jedyne na świecie księgi, które mówią o Bogu?



Księga Urantii (The Urantia Book) – powstała w Chicago, w latach 1924–1955. To ponad dwa tysiące stron (196 przekazów).
Okoliczności powstania Księgi Urantii są dość zaskakujące. Medium (które nigdy nie zostało ujawnione z imienia i nazwiska z obawy przed powstaniem kultu jednostki) w czasie transu przekazywało zamkniętej grupie osób zaskakujące przesłania z innego wymiaru.
Na przestrzeni wieków nie brakowało różnorakich dziwaków, którzy robili podobnie, jednak w tym konkretnym przypadku wewnętrzna spójność przekazów oraz ich głębia nie pozwalają z czystym sumieniem wrzucić je do tego samego kosza.
Dzieło sprawia wręcz wrażenie uporządkowanego przewodnika po wszechświecie, z którego ktoś chaotycznie przed tysiącleciami powyrywał kilka fragmentarycznych i okrojonych obrazów i stworzył z nich Biblię.
Wszystkie biblijne wizje i niezrozumiałe przekazy otrzymują w Księdze Urantii odpowiedni kontekst oraz umiejscowienie w czasoprzestrzeni.
Księga Urantii omawia między innymi dość „świeży”, jak na skalę Wszechświata (bo sprzed zaledwie 500 tysiącleci) bunt Lucyfera, władcy systemu Satanii, do którego należy również Ziemia, nazywana przez społeczność wszechświatową Urantią.
Jest też w niej osobny rozdział omawiający rok po roku ziemskie dzieje Jezusa Chrystusa oraz kim ten wszechświatowy byt jest w rzeczywistości. W porównaniu z zapisami 4 ewangelii okazuje się, że Nowy Testament nie mówi o tej historycznej postaci praktycznie nic.
W Księdze Urantii jest też cała historia Ziemi, od początku jej powstania przez pierwsze przejawy życia biologicznego, wszelkie etapy ewolucji, pojawienia się istot rozumnych.
Uderzające, że wszystko tam jest logiczne, powiązane łańcuchem przyczynowo skutkowym, a Bóg nie jest maleńkim stworkiem, który stworzył sobie Ziemię, a w niej wybrał jeden Naród.
Skala wręcz przytłacza. Najlepiej oddaje ją próba odnalezienia nas na tle całego stworzonego świata:
Wielki Wszechświat zawiera 7 wszechświatów lokalnych.
Nasz (najmłodszy 7. Wszechświat) zawiera 10 Większych Sektorów skupiających po 100 Mniejszych Sektorów każdy.
Mniejszy Sektor zawiera po 100 Wszechświatów Lokalnych, z których każdy składa się ze stu Konstelacji.
Każda Konstelacja zawiera po 100 Systemów Lokalnych.
Jednym z takich Systemów Lokalnych jest Satania, którą niegdyś zarządzał właśnie Lucyfer.
A światów mieszkalnych (takich, jak Ziemia) jest w każdym takim Systemie Lokalnym docelowo 1000 (nie wszystkie powstają w tym samym czasie).
Czy ten ogrom i ta skala nie przemawiają do wyobraźni mocniej, niż idea naszego prywatnego Boga, który siedzi sobie na niebie nad Ziemią?
Księga Urantii nie jest chroniona prawem autorskim i jest rozpowszechniana we wszystkich językach świata przez Urantia Foundation.
Pobierz za darmo:
W naszym materialistycznym świecie niewielu autorów sięga po inspirację do tego źródła.
Ja postanowiłem to zrobić w swojej powieści „Reaktor w kwarantannie”, gdzie znajdziecie krótki fragment z historii jednej z planet naszego rodzimego Systemu.
Gdy po buncie Lucyfera zarządzono kwarantannę zainfekowanych światów (odcięcie poszczególnych planet Systemu Satanii od obwodów energetycznych Wszechświata), wprowadzono wiele doraźnych rozwiązań aby umożliwić jej, niczego nieświadomym mieszkańcom, w miarę znośne warunki dalszego rozwoju.
Jedno z takich rozwiązań dotknęło i nas. Ale powieść „Reaktor w kwarantannie“ to spojrzenie… z zupełnie innej perspektywy.


