Braun nie wie, kto ukradł deszcz. Ale jak przejmie władzę, to sprawdzi

Grzegorz Braun spotyka się z rolnikami. Rolnicy mają problem. Susza.
Ziemia wyschnięta, plony słabe, deszczu jak nie było, tak nie ma. I tu na spotkaniu z Grzegorzem Braunem pojawia się człowiek, który wie, co się stało.
Amerykanie.

Rolnik tłumaczy, że słyszał na YouTube o sterowaniu pogodą. Podczas wojny z Iranem miały zostać uszkodzone jakieś amerykańskie instalacje.
I wtedy deszcz spadł w Iranie. W Polsce nie spadł. Przypadek?
Rolnik dorzuca jeszcze stacjonujące w Polsce wojska amerykańskie i Mercosur.
I robi się naprawdę poważnie.
Bo przeciętny polityk mógłby w takiej chwili popełnić fatalny błąd.
Na przykład powiedzieć:
— Panie, co pan pieprzy?
Grzegorz Braun jest jednak politykiem znacznie bardziej doświadczonym. Człowiek opowiada mu, że Amerykanie sterują pogodą, coś im rozwalili w Iranie, przez co deszcz spadł nie tam, gdzie trzeba, a wojska USA być może mają coś wspólnego z suszą w Polsce.
Braun mógłby powiedzieć:
— Proszę pana, to bzdura.
Ale po co marnować dobrą bzdurę?
Zwłaszcza jeśli bzdura jest antyamerykańska, sama przyszła na spotkanie i jeszcze ustawiła się do mikrofonu.
Nie trzeba jej potwierdzać. Nie trzeba w nią nawet wierzyć. Wystarczy jej nie przeszkadzać.
Bo w polityce Brauna najwyraźniej obowiązuje gospodarka bezodpadowa:
jeżeli czegoś nie da się udowodnić, zawsze można spróbować wykorzystać.
I żeby było jasne — tej sceny nie wymyśliliśmy.
Jakub Jędrak w serwisie SmogLab opisuje nagranie ze spotkania z Grzegorzem Braunem, wcześniej udostępnione przez Jakuba Wiecha. Według przytoczonego zapisu po wywodzie rolnika o sterowaniu pogodą, Iranie, wojskach amerykańskich i suszy Braun odpowiada:
„Proszę Pana, nie będę miał ani jasnej, przekonującej odpowiedzi, ani nie będę miał planu przeciwdziałania, jeżeli nie weźmiemy władzy”.
I to już jest wyższa szkoła polityki.
Facet pyta właściwie, czy Amerykanie zabrali Polsce deszcz. A dowiaduje się, że problemem jest brak władzy dla Grzegorza Brauna.
I nagle wszystko staje się jasne.
- Nie wiadomo, czy Amerykanie sterują pogodą.
- Nie wiadomo, czy zabrali nam deszcz.
- Nie wiadomo nawet, co do tego ma Mercosur.
- Ale wiadomo, kto musi przejąć władzę, żeby temu przeciwdziałać.
To zresztą otwiera przed Konfederacją Korony Polskiej zupełnie nowe możliwości.
Ministerstwo Rolnictwa — wiadomo.
Ministerstwo Obrony — też.
Ale potrzebny będzie jeszcze ktoś od odzyskania opadów. Najlepiej człowiek zdecydowany. Taki, który zadzwoni do ambasady USA i powie:
— Dobra. Oddawać deszcz.
A jeśli Amerykanie odmówią?
Wtedy pozostaje dyplomacja. Najpierw wycofujemy wojska USA. Potem czekamy, aż zacznie padać.
Jeżeli nie zacznie?
No cóż.
Będzie to oznaczało, że Braun ma jeszcze za mało władzy.
Źródło: Jakub Jędrak, SmogLab, „Czy za suszę w Polsce odpowiadają wiatraki? Sprawdzamy teorię Ziemkiewicza”, 25.08.2026. Autor przytacza nagranie ze spotkania Grzegorza Brauna, wcześniej udostępnione przez Jakuba Wiecha.

