PiS znalazł winnego afery Zondacrypto. Tuska

PiS ma problem z aferą Zondacrypto. Na szczęście ma też Donalda Tuska.
Michał Moskal spotkał się na Ibizie z Przemysławem Kralem, szefem Zondacrypto.
Ale tylko raz, więc ponoć się nie liczy.
Trzy tygodnie później napisał do KNF w sprawie regulacji kryptowalut, a niedługo później razem z Januszem Kowalskim ogłaszał poprawki do ustawy.
Ale nie przesadzajmy. To mógł być czysty przypadek.
Ludzie wracają z Ibizy z różnymi pamiątkami. Jeden z magnesem na lodówkę. Drugi z zainteresowaniem ustawą o kryptoaktywach.
PiS kontra Zonda
- Zondacrypto narzekała na regulacje.
- PiS chciał je łagodzić.
- Branża narzekała na KNF.
- PiS chciał ograniczać KNF.
- Branża narzekała na opłaty.
- PiS chciał je obniżać.
Janusz Kowalski chciał regulacji według zasady „Unia Europejska plus zero”. Była to bezwzględna walka z Zondacrypto. PiS bił tak mocno, że Zondzie aż poprawiły się warunki działalności.
No i jak tu nie zauważyć, że to wszystko wina Tuska?
Mariusz Gosek i Paweł Szrot przyszli pod prokuraturę ze zdjęciem Donalda Tuska trzymającego koszulkę z logo Zondacrypto.

Mamy go! Tusk reklamował Zondę!
Koszulkę dostał wprawdzie podczas spotkania z młodymi piłkarzami Lechii Gdańsk, której Zondacrypto było sponsorem. Ale dzieci, żeby nie przeszkadzały w aferze, tajemniczo z fotografi… zniknęły.
Przy okazji zniknął kawałek drzwi. Najwyraźniej drzwi stanowiły jakieś zagrożenie i bano się, że Donald Tusk przestanie być Donaldem Tuskiem i z pomocą tych drzwi też zniknie jak Romanowski czy Ziobro.
I w tym momencie zdjęcie robi się naprawdę użyteczne. Bo kiedy wszyscy oglądają koszulkę Tuska, jest szansa, że przestaną oglądać, gdzie jeszcze pojawiało się Zondacrypto.
Na przykład w Telewizji Republika. Tam nie skończyło się na koszulce.
- Były reklamy.
- Był sponsoring.
- Były rozmowy z Przemysławem Kralem.
- Były też negocjacje dotyczące jego wejścia w akcjonariat stacji.
I właśnie dlatego koszulka Tuska jest tak cenna.
Bo na pytanie:
„Co łączyło Republikę z Zondacrypto?”
można odpowiedzieć:
„A widzieliście Tuska w koszulce?”
Żeby nie być monotematycznym:
- „Tusk reklamował ZondaCrypto”; A gdzie były służby?!
- A gdzie były służby?!; „Tusk reklamował ZondaCrypto”
- „Tusk reklamował ZondaCrypto”; A gdzie były służby?!
- A gdzie były służby?!; „Tusk reklamował ZondaCrypto”
Niby nie wiele, ale jeśli włączyć jeszcze uniwersalne:
- „Polacy chcą rozmawiać o naprawdę ważnych dla nich sprawach”
to już kilka zgrabnych konfiguracji można z tego skonstrułować.
- Pytasz o spotkanie Moskala z Kralem?
- A gdzie były służby Tuska?!
- Pytasz o poprawki?
- Czy to naprawde jest najistotniejsze dla Polki i Polaka, który w kolejce stoją do lekarza?
- Pytasz o Republikę?
- A sam Tusk koszulkę reklamował z napisem ZondaCrypto!
I właściwie jesteśmy w domu.
Bo z aferami jest jak ze zdjęciami. Najpierw usuwa się niewygodne fakty. Potem dzieci. Potem drzwi.
A kiedy zostanie już tylko Donald Tusk —
można ogłosić, że sprawa została wyjaśniona.

